Fear and Loathing In Las Vegas - luzne uwagi, narazie bez spoilerow



Czytasz wersję archiwalną wątku "Fear and Loathing In Las Vegas - luzne uwagi, narazie bez spoilerow" z forum pl.hum.x-muza





Michal Olszewski - 24 Sty 2000, 03:00

Nowe dzielo Gilliama wyszlo na kasecie, wiec blyskawicznie pognalem do
wypozyczalni. Najwyrazniej komedia, taka troche w pythonowskim stylu.
Jednak cos w tym filmie jeszcze jest. Nie potrafie sprecyzowac.
Rozrachunek z 'epoka kwasu'? Wlasnie nie jestem pewien. Jesli istnieje
cos takiego jak glowne przeslanie, to tez jest dla mnie niejasne. Zdaje
sie, ze nieco blednie traktuje go jako zlepek genialnych komicznych
scen.

Poza tym ciag przyczynowo - skutkowy jest chyba lekko zaburzony. Ktos
sie nad tym dokladnie zastanawial? Chetnie dowiem sie co wyniklo z tej
analizy. Nie chce Cie wywolywac do tablicy, ale... Amarot, chlopie,
rozumiem, ze jako przyzwoity czlowiek obejrzales 'Las Vegas Parano' na
WFF?



Amarot - 25 Sty 2000, 03:00

Nowe dzielo Gilliama wyszlo na kasecie, wiec blyskawicznie pognalem do
wypozyczalni. Najwyrazniej komedia, taka troche w pythonowskim stylu.
Jednak cos w tym filmie jeszcze jest. Nie potrafie sprecyzowac.
Rozrachunek z 'epoka kwasu'? Wlasnie nie jestem pewien. Jesli istnieje
cos takiego jak glowne przeslanie, to tez jest dla mnie niejasne. Zdaje
sie, ze nieco blednie traktuje go jako zlepek genialnych komicznych
scen.
Poza tym ciag przyczynowo - skutkowy jest chyba lekko zaburzony. Ktos
sie nad tym dokladnie zastanawial? Chetnie dowiem sie co wyniklo z tej
analizy. Nie chce Cie wywolywac do tablicy, ale... Amarot, chlopie,
rozumiem, ze jako przyzwoity czlowiek obejrzales 'Las Vegas Parano' na
WFF?



A, widzialem, widzialem :) Z tego co wiem, byl to jeden z najbardziej
obleganych tytulow na zeszlym festiwalu. Na projekcji, na ktorej
bylem wszystkie miejsca zostaly zajete (w tym przez wielu ludzi
przypominajacych z wygladu i ubioru Benicia Del Toro, ktorych
rzadko sie widuje w kinach). Film wszedl potem na moment do
kin, przynajmniej w Warszawie, ale tylko na pojedyncze seansy.

Mam podobne wrazenie do twojego - ze nie ma tam zadnego przeslania,
tylko szukanie pretekstow do wstawienia w scenariusz kilku zabawnych
skeczy. Wlasciwie tak samo jak sie film zaczyna, tak samo sie konczy
- nie ma wiec zadnej ewolucji bohatera, nie ma zadnych 'archow',
o ktorych mowil w wywiadzie dla Wyborczej Polanski :) Wiedzialem
juz wczesniej, ze film zostal obrzucony pomyjami przez recenzentow,
ktorzy zarzucali mu mniej wiecej to, co powyzej - ze bez ogolnego
pomyslu, ze o niczym - a mimo to FaLiLV podobal mi sie. Po prostu
skecze, zwlaszcza te z udzialem Del Toro, byly zupelnie czadowe,
a ich realizacja zrobiona po komiksowemu. Podobal mi sie pomysl,
ze bohater jest dziennikarzem i zwiazana z tym parodia typowych
dziennikarskich zachowan: darmowa wyzerka przy okazji jakiejs
imprezy, zjawianie sie  w polowie imprezy i klecenie lipnej relacji,
wcinanie sie do hotelu itd. Swietne byly tez efekty pokazujace
majaki bohatera. Calosc troszke kojarzyla mi sie z U-Turn
Stone'a, ktoremu zarzucano bardzo podobne rzeczy, jak
Gilliamowi - ot, taka kolorowa, dajaca satysfakcje w ogladaniu,
swietnie sfilmowana humoreska bez moralu.

amarot


Michal Olszewski - 25 Sty 2000, 03:00


Film wszedl potem na moment do
kin, przynajmniej w Warszawie, ale tylko na pojedyncze seansy.



A wlasnie. Mozliwe ze przespalem ten okres, ale nie pamietam, zeby go
grali we Wroclawiu. Nawiasem mowiac, troche mnie to dziwi. Filmu nie da
sie porownac budzetem do przecietnego blockbustera, ale niskobudzetowka
to tez nie jest. W koncu calkiem niezla obsada, na efekty tez nie
poskapiono. Film tymczasem niczym widmo przechodzi przez kina i wpada do
wypozyczalni w szczatkowej postaci (jako jedna kaseta, tam gdzie zwykle
jeden tytul wystepuje w postaci 3-5 sztuk).

Mam podobne wrazenie do twojego - ze nie ma tam zadnego przeslania,
tylko szukanie pretekstow do wstawienia w scenariusz kilku zabawnych
skeczy.



To z pewnoscia. Jednak trudno nie zauwazyc tez bezposrednich odwolan do
ruchu hippisowskiego, hasel, pacyfizmu, itp. Akcja filmu to rok 71. Duke
mowi, ze minelo 5 lat i nic nie zostalo (oprocz zycia na ciaglym haju).
Moze o to chodzi w filmie? Ja nie wiem. Myslalem, ze moze ktos rzuci
wiecej swiatla na ta sprawe.

Wiedzialem
juz wczesniej, ze film zostal obrzucony pomyjami przez recenzentow,
ktorzy zarzucali mu mniej wiecej to, co powyzej - ze bez ogolnego
pomyslu, ze o niczym



O tym nie wiedzialem. Chyba powinienem od czasu do czasu zajrzec do
jakiejs gazety.

- a mimo to FaLiLV podobal mi sie.



Zgadzam sie. Nie nalezy moze do scislej czolowki '99, ale trzyma poziom.

No i pozostaje jeszcze kwestia powiazania ze soba roznych watkow. Nie
wiem, czy pamietasz, ale na poczatku jest rozmowa telefoniczna i Duke
slyszy, ze 16-letniej kelnerce satanisci wycieli szyszynke. Pod koniec
filmu maja jakis preparat (z szyszynki?) kupiony od satanisty skazanego
za pedofilie (niezle towarzystwo).

Takich luznych watkow jest wiecej. Z poczatku myslalem, ze na nich
opiera sie jakas wieksza historia, ale nie udalo mi sie ich rozsadnie
polaczyc.

Aha... no i tytul. Pierwszy hotel to strach, drugi to obrzydzenie?


Fidomax - 25 Sty 2000, 03:00

Hej

Przeslanie...no wlasnie to najbanalniejsze....glowny bohater siedzial mocno
w ruchu hipisowksim..i teraz ma zgage...no bo do czego zaprowadzil go ten
ruch hipisowski?
"W pewnym momencie fala sie zalamala" - fala ruchu dzieci kwiatow...:)

Film starsznie mi sie podobal..- deep lysy :)...
Do tego byl to pierwszy film, ktory tak genialnie pokazywal stany po
poszczegolnych narkotykach..

co do twojego dziwienia ze film wyszedl w tak malu kopiach
dodam ze na pudelku kasety widnieje jeszcze adnotacja - od 21 lat :) heh
moze sie boja ze film bedzie zachecal do brania narkotykow? :)

Jest tam jedna scena ktora mi daje do myslenia i jesli juz bylo tam jakies
glebsze przeslanie to sadze ze jest ono ukryte w tej scenie z
kelnerka...kiedy gostek odcina telefon a potem kupuje cale ciasto...

Czy w latach 60 ci sami ludzie zachowali by sie w taki sposob?

Fidomax






Michal Olszewski - 25 Sty 2000, 03:00


Przeslanie...no wlasnie to najbanalniejsze....glowny bohater siedzial mocno
w ruchu hipisowksim..i teraz ma zgage...no bo do czego zaprowadzil go ten
ruch hipisowski?



A do czego mialby doprowadzic? Nie bylo mnie wtedy na swiecie, wiec nie
znam szczegolow. Jednak z perspektywy czasu rzeczywiscie wyglada dosc
podejrzanie. Sadze, ze grubo ponad polowa jego uczestnikow gdzies miala
hasla i idealy. Liczyly sie dzwony, brak stanika i narkotyki.

Do tego byl to pierwszy film, ktory tak genialnie pokazywal stany po
poszczegolnych narkotykach..



Ja tez jeszcze nie spotkalem sie z tak profesjonalnym podejsciem do
brania. Duke dokladnie opisuje co czuje po eterze, jak dziala meskalina,
widac efekty lsd i kokainy. Film jest jedna wielka blyszczaca w sloncu
reklama narkotykow - w tym momencie nie dziwi mnie ograniczenie wiekowe.

Jest tam jedna scena ktora mi daje do myslenia i jesli juz bylo tam jakies
glebsze przeslanie to sadze ze jest ono ukryte w tej scenie z
kelnerka...kiedy gostek odcina telefon a potem kupuje cale ciasto...



Do telefonu nie przywiazywalbym wiekszej wagi. Kelnerka (tak na

grozi, ze zadzwoni na policje. Adwokat wstaje, odcina sluchawke tym
rzeznickim nozem i rzuca ja przed przestraszona kobiete. Ma to sens,
jedno wynika z drugiego (wiem, co mowie, zawsze tak robie jak ktos mi
grozi policja).


Fidomax - 25 Sty 2000, 03:00


A do czego mialby doprowadzic? Nie bylo mnie wtedy na swiecie, wiec nie
znam szczegolow. Jednak z perspektywy czasu rzeczywiscie wyglada dosc
podejrzanie. Sadze, ze grubo ponad polowa jego uczestnikow gdzies miala
hasla i idealy. Liczyly sie dzwony, brak stanika i narkotyki.



Nie bede sie zgrywal mam dopiero 18 lat :) wiec sam wiem tylke co wiem.
ale ruch hipisowski to bylo cos co laczylo ludzi, pozwalalo uwierzyc w cos,
zjednoczyc sie przeciwko pewnym zasadom i walczyc z pewnymi rzeczami - np.
wojna w wietnamie..

Dlatego nawiazalem do tej sceny w restauracji...
Adwokat proponuje jej seks, analogia do wolnej milosci - a ona reaguje
oburzeniem, moze nawet czyms wiecej.. jesli by to sie dzialo w tamtych
czasach ta kobieta na pewno by sie tak nie bala... a juz na pewno cala
scenka wygladala by inaczej...

Ja tez jeszcze nie spotkalem sie z tak profesjonalnym podejsciem do
brania. Duke dokladnie opisuje co czuje po eterze, jak dziala meskalina,
widac efekty lsd i kokainy. Film jest jedna wielka blyszczaca w sloncu
reklama narkotykow - w tym momencie nie dziwi mnie ograniczenie wiekowe



dokladnie.....nie szczedzac nam efektow ubocznych...- wscieklosc adwokata
ktory chce sluchac WHITE RABBIT i jest przy tym cholernie niebezpieczny
(super motyw), czy pobudka pod koniec w filmu w totalnie zrujnowanym pokoju

przyjmuje swoj kulminacyjny punkt w momencie kiedy Duke znajduje noz
zabarwiony na czerwono..

Ruch dzieci kwiatow to nie byly tylko "dzwony, brak stanika i narkotyki" to
byla fala ludzka...ktora mogla cos osiagnac ale fala sie zalamala..
pozostawiac narkotyki i takich cwaniaczkow jak Duke :)
jego najbardziej cwaniakowata strone widac chyba w momencie kiedy pozbywa
siemlodej autorki potretow Barbary Streisand...

Fidomax


Michal Olszewski - 26 Sty 2000, 03:00


Nie bede sie zgrywal mam dopiero 18 lat :) wiec sam wiem tylke co wiem.



To nie wolno Ci ogladac takich filmow! :-)

Dlatego nawiazalem do tej sceny w restauracji...
Adwokat proponuje jej seks, analogia do wolnej milosci - a ona reaguje
oburzeniem, moze nawet czyms wiecej.. jesli by to sie dzialo w tamtych
czasach ta kobieta na pewno by sie tak nie bala... a juz na pewno cala
scenka wygladala by inaczej...



Bardzo ciekawa interpretacja. Na to nie wpadlem. Pamietaj jeszcze, ze
kelnerka nazwala go 'latynoskim alfonsem', a takie okreslenie nie lezy w
duchu hipisowskiej tolerancji.

| Ja tez jeszcze nie spotkalem sie z tak profesjonalnym podejsciem do
| brania. Duke dokladnie opisuje co czuje po eterze, jak dziala meskalina,
| widac efekty lsd i kokainy. Film jest jedna wielka blyszczaca w sloncu
| reklama narkotykow - w tym momencie nie dziwi mnie ograniczenie wiekowe
dokladnie.....nie szczedzac nam efektow ubocznych...- wscieklosc adwokata
ktory chce sluchac WHITE RABBIT i jest przy tym cholernie niebezpieczny
(super motyw),



Tak. Wtedy mamy 'fear'. Pamietasz sposob w jaki Duke opuszcza pierwszy
hotel.

czy pobudka pod koniec w filmu w totalnie zrujnowanym pokoju

przyjmuje swoj kulminacyjny punkt w momencie kiedy Duke znajduje noz
zabarwiony na czerwono..



Tu sie nie zgodze. W drugim hotelu, nawet po odkryciu noza jest calkiem
spokojny. A chwile wczesniej mowi: 'gdy sie ocknalem czulem obrzydliwy
klimat tego pokoju, niewypowiedziana ohyde'. Jest wiec 'loathing'.
Przynajmniej wiadomo skad wzial sie tytul.


Fidomax - 26 Sty 2000, 03:00


| Nie bede sie zgrywal mam dopiero 18 lat :) wiec sam wiem tylke co wiem.

To nie wolno Ci ogladac takich filmow! :-)



eeee....no....ja....go...nie ogladalem prosze pana..starszy kolega starszy
mi opowiadal :)

Bardzo ciekawa interpretacja. Na to nie wpadlem. Pamietaj jeszcze, ze
kelnerka nazwala go 'latynoskim alfonsem', a takie okreslenie nie lezy w
duchu hipisowskiej tolerancji.



dokladnie...:)

Tu sie nie zgodze. W drugim hotelu, nawet po odkryciu noza jest calkiem
spokojny. A chwile wczesniej mowi: 'gdy sie ocknalem czulem obrzydliwy
klimat tego pokoju, niewypowiedziana ohyde'. Jest wiec 'loathing'.
Przynajmniej wiadomo skad wzial sie tytul.



No moze masz racje...ale mi sie caly czas wydaje..ze on troche bojazliwe
odsluchiwal tych nagran..
No to przyznaje ci nagrode rozwiazania tytulu tego bardzo skamplikowanego
filmu :).

Jest tam scena, gdy Duke schodzi do kasyna..i zastanawia sie czy ta wyprawa
maja jakis cel czy jest tylko zlepkiem majakow..dokladnie takie pytanie
zadales na poczatku postu..
odpowiedz jest chyba bardzo banalna...Duke zdaje sobie sprawe z tego jak
bardzo zmienil sie od czasu "rewolucji", do czego teraz potrzebne mu
dragi....
Przeslanie filmu jest wiec chyba o zalu "za to zalamana fala".....:)

Fidomax

Powtorka z rozrywki: 'Przypadek' (spoiler)
Juz tylko Memento, bylo:RE: Inni tacy sami (spoilery)
Knocked Up / U Pana Boga w ogródku (bez spoilerów i ledwo na temat)
Lost Souls - marsz do kin (nullo di spoilere)
Spanish Fly (Hiszpanska mucha) - bez spoilerow + pytanie
Donnie Darko - coś może o interpretacji? [bedom spoilery]
Apocalypto (bardzo znikome ślady zarysu spoilerów)
  • wierszyki;na;prima;a;prilis
  • co wybrac vitamino color czy matrix smart
  • smieszne tapetki
  • jaka pora dnia nas kreci
  • index;9000
  • szukalem was i teraz przyszliscie do mnie
  • dziewczyna gabriela fleszara
  • sciagni gta san andreas za darmo
  • diablo 2 eastern sun blad
  • Archiwum tematów z for internetowych || Start