Juz tylko Memento, bylo:RE: Inni tacy sami (spoilery)



Czytasz wersję archiwalną wątku "Juz tylko Memento, bylo:RE: Inni tacy sami (spoilery)" z forum pl.hum.x-muza





Wagrowski, Konrad - 18 Sty 2002, 06:30

-----Original Message-----

Sent: Thursday, January 17, 2002 1:50 PM

Subject: Re: Inni tacy sami (spoilery)

| Ale przeciez to jest wyjasnione w filmie i mocno
podkreslane! Wyksztalcal w
| sobie odruchy warunkowe, niezalezne od pamieci. Nie wiem,
czy to mozliwe,
| ale nie mozna twierdzic, ze sprawa nie byla wyjasniona.

Ale to zadne wyjasnienie. Odruchy warunkowe, to mozna sobie
wyksztalcic
na zasadzie psa Pawlowa. Widze zarcie i slina mi sama leci.
czy tak jak
to jest zreszta pokazane w scenie testu z 'kopiacymi' modelami bryl.
A nie, ze budze sie, nie wiem gdzie jestem, ale jakby zdaje sobie
sprawe, ze w jakims motelu i wiem, ze mam rzucic sie do lustra,
przeczytac tatuaze a nastepnie przejrzec zdjecia. Pomijam
juz, ze zeby z
tych hasel na zdjeciach i ciele poskladac jakies sensowne wyjasnienie
sytuacji w kilka minut, to by trzeba geniusza, i tez by nie pomoglo.



Aby z tym polemizowac musialbym film jeszcze raz obejrzec, a uczynie to
pewnie dopiero gdy wyjdzie na DVD. W kazdym razie wyjasnienie bylo dla mnie
spojne. Pamietajmy, ze schorzenie dla Shelby'ego nie jest niczym nowym -
dokladnie obejrzal je sobie wczesniej na przykladzie Sammy'ego Jankinsa. A w
takich, przypadkach, obserwujac go prawdopodobnie przez kilka miesiecy, nie
mogl nie zastanawiac sie nad tym, co on robilby, jak sie zachowywal w takim
przypadku. Dlatego ma zapisane "Pamietaj Sammy'ego Jankinsa" jako
najwazniejsza informacje. Przeczytanie jej uruchomia szereg skojarzen
opartych na pamieci _przedwypadkowej_ - zapisywalbym fakty na ciele,
robilbym zdjecia, trzeba przeczytac co mam wytatuowane, trzeba wlozyc reke
do kieszeni (to odruch), zobaczyc co tam mam - i dzialac. Wiem, ze moja zona
nie zyje, ze zostala zamordowana. To, paradoksalnie, najblizsze wspomnienie.
Scigam zabojce, to logiczne. Mam wskazowki. IMHO Nolan bardzo sie postaral,
aby cala sytuacje, bardzo nietypowa, uprawdopodobnic i uzasadnic - i ja to
kupuje. IMHO rzeczywiscie za szybko Shelby zapomina o slowach  Natalie, ale
ja akceptuje ten chwyt ze wzgledu na dobry efekt dramatyczny. :-)

Konrad Wagrowski
Magazyn "Esensja": http://www.esensja.pl
I have to believe in a world outside my own mind. I have to believe that my
actions still have meaning... even if I can't remember them. I have to
believe that when my eyes are closed, the world's still there.



Maria Miller - 18 Sty 2002, 07:19


Aby z tym polemizowac musialbym film jeszcze raz obejrzec, a uczynie to
pewnie dopiero gdy wyjdzie na DVD. W kazdym razie wyjasnienie bylo dla mnie
spojne. Pamietajmy, ze schorzenie dla Shelby'ego nie jest niczym nowym -
dokladnie obejrzal je sobie wczesniej na przykladzie Sammy'ego Jankinsa.



Tak tylko, ze Sammy symulowal. No ale faktycznie, obserwowal zachowanie
Sammy'ego i wykorzystal je do swoich potrzeb - tak bym to ujela.

A w

takich, przypadkach, obserwujac go prawdopodobnie przez kilka miesiecy, nie
mogl nie zastanawiac sie nad tym, co on robilby, jak sie zachowywal w takim
przypadku. Dlatego ma zapisane "Pamietaj Sammy'ego Jankinsa" jako
najwazniejsza informacje. Przeczytanie jej uruchomia szereg skojarzen
opartych na pamieci _przedwypadkowej_ - zapisywalbym fakty na ciele,
robilbym zdjecia, trzeba przeczytac co mam wytatuowane, trzeba wlozyc reke
do kieszeni (to odruch), zobaczyc co tam mam - i dzialac. Wiem, ze moja zona
nie zyje, ze zostala zamordowana. To, paradoksalnie, najblizsze wspomnienie.



Obawiam sie, ze przy uzyciu wyuczonych odruchow warunkowych nie da sie
uruchomic dosc skomplikowanych skojarzen. A poza tym one musialyby by
byc zapisane w pamieci dlugotrwalej, a z tym ma glowne problemy Shelby.
Wcale nie z utrata pamieci krotkotrwalej, bo taka pamiec on posiada,
zapamietuje na kilka minut nowe rzeczy, ale nie funkcjonuje ich
przekazywanie do pamieci dlugotrwalej. Ale szerzej o tym pisalam w
w odpowiedzi Joannie Czaplinskiej w watku 'Inni tacy sami (spoilery)',
wiec nie bede sie powtarzac.
W kazdym razie, wydaje mi sie, ze Shelby cierpi niewatpliwie na jakas
chorobe psychiczna, ale nie jest to utrata pamieci krotkotrwalej.

M.M.


monkbert - 18 Sty 2002, 10:40

Konrad Wagrowski:

Aby z tym polemizowac musialbym film jeszcze raz obejrzec, a uczynie to
pewnie dopiero gdy wyjdzie na DVD. W kazdym razie wyjasnienie bylo dla mnie
spojne. Pamietajmy, ze schorzenie dla Shelby'ego nie jest niczym nowym -
dokladnie obejrzal je sobie wczesniej na przykladzie Sammy'ego Jankinsa.



W wątku o Memento (niestety nie pamiętam kiedy się dział jak i również nie mam
w tej chwili możliwości sprawdzenia) również taka myśl była przedstawiana. Ale
przyszedł Rufus z filmem na DVD i wyp...[wszystkich z lasu]-ekhm rozwiał
wątpliwości - Jenkis to najprawdopodobniej jest Lenny ;).

Dlatego ma zapisane "Pamietaj Sammy'ego Jankinsa" jako
najwazniejsza informacje. Przeczytanie jej uruchomia szereg skojarzen
opartych na pamieci _przedwypadkowej_ - zapisywalbym fakty na ciele,
robilbym zdjecia, trzeba przeczytac co mam wytatuowane, trzeba wlozyc reke
do kieszeni (to odruch), zobaczyc co tam mam - i dzialac.



Też tak uważałem, ale to może być prawda tylko jeśli Jenkis nie był Lennym :).
Jeśli był to klapa, a do tego jeszcze taka sama sztuczka jak nielogiczności w
Innych czy 6 zmyśle ;).

IMHO rzeczywiscie za szybko Shelby zapomina o slowach  Natalie, ale
ja akceptuje ten chwyt ze wzgledu na dobry efekt dramatyczny. :-)



I tu się zgadzam :).

Monkbert


***AL*** - 18 Sty 2002, 17:00

----- Original Message -----

Sent: Friday, January 18, 2002 4:38 PM
Subject: Re: Juz tylko Memento, bylo:RE: Inni tacy sami (spoilery)

W wątku o Memento (niestety nie pamiętam kiedy się dział jak i również nie mam
w tej chwili możliwości sprawdzenia) również taka myśl była przedstawiana. Ale
przyszedł Rufus z filmem na DVD i wyp...[wszystkich z lasu]-ekhm rozwiał
wątpliwości - Jenkis to najprawdopodobniej jest Lenny ;).



Ja tam sie ciagle blakam w tym lesie szukajac jakiegos logicznego wytlumaczenia,
a post Rufusa nie wyprowadzil/wyp.... z lasu, a jedynie wskazal najbardziej
prawdopodobna sciezke interpretacji, ktora z tego lasu moze wyprowadzic :-)
Czekam na plytke by przebadac ten film klatka po klatce i dialog po dialogu.
Co do dylematu czy Jenkis to Lenny, badz Lenny to Jankis (to nie to samo) to
stosujac moj punkt widzenia z poprzedniej dyskusji, nalezy albo przyjac logike
wewnetrzna filmu i blakac sie po tym lesie w nieskonczonosc, albo sprawdzic
fabule filmu pod katem zgodnosci z kanonami normalnej logiki i w najgorszym
wypadku wyjsc z tego lasu z niewlasciwej strony (jesli znajdzie sie blad w
scenariuszu). No chyba, ze Rufus dostrzegl jeszcze jakies ukryte poszlaki,
ktore rozwialyby wszelkie watpliwosci.
pozdrawiam
AL



Baron - 19 Sty 2002, 05:43

Konrad pisal:

aby cala sytuacje, bardzo nietypowa, uprawdopodobnic i uzasadnic - i ja to
kupuje. IMHO rzeczywiscie za szybko Shelby zapomina o slowach  Natalie,
ale
ja akceptuje ten chwyt ze wzgledu na dobry efekt dramatyczny. :-)



s
p
o
i
l
e
r
o
w
a

p
r
z
e
r
w
a
....na wszelki wypadek

Wydaje mi sie, ze ten "efekt dramatyczny" ma bardzo logiczne uzasadnienie.
Przeciez Sammy rowniez szybko zapominal - dlatego lubil ogladac reklamowki,
czas zapominania nawet zmierzyla jego zona - trwalo to ok. 15 minut - o tyle
cofala zegarek, kiedy robila mu ostateczny test.
Natalie podczas sceny, kiedy chowala mu dlugopisy, rowniez wiedziala co robi
i wiedziala ze Leonard szybko zapomina - sprawdzila to wczesniej w pubie
podajac mu piwo z "dodatkami" :-).
Jedna rzecz mnie zastanawia...skoro Leonard zapomnial ze 5 minut wczesniej
naplul do piwa, dlaczego czekal na nie przy stoliku i nie zdziwilo go to, ze
przyniosla mu je Natalie? A moze udawal, ze "rozpoznaje sytuacje" tak jak to
robil Sammy otwierajac drzwi gosciom?

przy okazji:
dorwalem soundtrack z memento, jest naprawde calkiem niezly, glownie za
sprawa klimatow Davida Julyana - szkoda ze muzyka filmowa jest przeplatana
innymii kawalkami, mogliby to rozdzielic na plytce...ale i tak bardzo
polecam

pozdrawiam
baron


Baron - 19 Sty 2002, 05:43

Maria pisala:

Tak tylko, ze Sammy symulowal. No ale faktycznie, obserwowal zachowanie
Sammy'ego i wykorzystal je do swoich potrzeb - tak bym to ujela.



przeciez Sammy nie symulowal, Leonard podejrzewal go o symulowanie
obserwujac jak otwiera drzwi gosciom (czyli jemu). Sammy wowczas usmiechal
sie i patrzyl sie tak jakby poznawal...to byla metoda Sammy'ego

pozdrawiam
baron


Joanna Czaplinska - 19 Sty 2002, 10:37


Maria pisala:

| Tak tylko, ze Sammy symulowal. No ale faktycznie, obserwowal zachowanie
| Sammy'ego i wykorzystal je do swoich potrzeb - tak bym to ujela.

przeciez Sammy nie symulowal, Leonard podejrzewal go o symulowanie
obserwujac jak otwiera drzwi gosciom (czyli jemu). Sammy wowczas usmiechal
sie i patrzyl sie tak jakby poznawal...to byla metoda Sammy'ego



Otoz to, Sammy byl swiadomy, ze cos z nim jest nie tak i nadrabial mina.

Joanna


Michal Jankowski - 19 Sty 2002, 14:01


| przeciez Sammy nie symulowal, Leonard podejrzewal go o symulowanie
| obserwujac jak otwiera drzwi gosciom (czyli jemu). Sammy wowczas usmiechal
| sie i patrzyl sie tak jakby poznawal...to byla metoda Sammy'ego

Otoz to, Sammy byl swiadomy, ze cos z nim jest nie tak i nadrabial mina.



Etam. Sammy symulowal. I w ogole zadnej zony nie mial. Przeciez mowi o
tym Teddy i nie ma zadnego powodu, zeby wierzyc w rojenia Lenny'ego.

  MJ


Rufus T. Firefly - 23 Sty 2002, 18:01

Ja tam sie ciagle blakam w tym lesie szukajac jakiegos logicznego
wytlumaczenia,
a post Rufusa nie wyprowadzil/wyp.... z lasu, a jedynie wskazal
najbardziej
prawdopodobna sciezke interpretacji, ktora z tego lasu moze wyprowadzic
:-)
Czekam na plytke by przebadac ten film klatka po klatce i dialog po
dialogu.
Co do dylematu czy Jenkis to Lenny, badz Lenny to Jankis (to nie to
samo) to
stosujac moj punkt widzenia z poprzedniej dyskusji, nalezy albo przyjac
logike
wewnetrzna filmu i blakac sie po tym lesie w nieskonczonosc, albo
sprawdzic
fabule filmu pod katem zgodnosci z kanonami normalnej logiki i w
najgorszym
wypadku wyjsc z tego lasu z niewlasciwej strony (jesli znajdzie sie blad
w
scenariuszu). No chyba, ze Rufus dostrzegl jeszcze jakies ukryte
poszlaki,
ktore rozwialyby wszelkie watpliwosci.



Nie, ja w ogole nie sugerowalem, ze to jakos ostatecznie zamyka kwestie
tego ze Jankis to Lenny (to koncepcja monkberta). Dla mnie ta sztuczka z
zastapieniem twarzy jednego twarza drugiego oznacza, ze Lenny'emu po
prostu nie mozna w nic wierzyc. Ale zeby zaraz Sammy mial nie istniec?
Lenny po prostu konfabuluje sobie moze troche na przykladzie jego
historii. W koncu znalazl sie w podobnej sytuacji.


monkbert - 24 Sty 2002, 08:00

Rufus T. Firefly:
AL:



[wycięte prawie wszystko, ponieważ w zdecydowanej większości się zgadzam :) ]

| No chyba, ze Rufus dostrzegl jeszcze jakies ukryte
| poszlaki, ktore rozwialyby wszelkie watpliwosci.
Nie, ja w ogole nie sugerowalem, ze to jakos ostatecznie zamyka kwestie
tego ze Jankis to Lenny (to koncepcja monkberta).



O przepraszam, to nie moje dziecko ;).

Dla mnie ta sztuczka z
zastapieniem twarzy jednego twarza drugiego oznacza, ze Lenny'emu po
prostu nie mozna w nic wierzyc. Ale zeby zaraz Sammy mial nie istniec?
Lenny po prostu konfabuluje sobie moze troche na przykladzie jego
historii. W koncu znalazl sie w podobnej sytuacji.



AFAIR w poprzedniej wymianie zdań wyszliśmy od sytuacji, gdy każdy (a
przynajmniej ja :))) ) miał określone stanowisko - IMexO Jenkis istniał
naprawdę, Lenny był agentem naprawdę prowadzącym sprawę jego ubezpieczenia i  
stąd tak dobrze pamięta jego przypadek, Teddy 'Cypher" to zwykły łgarz
(kłamiący, że Jenkis jest tylko wymysłem Lennego) a schorzenie Lennego
to 'standardowe stabilnie opisywalne' uszkodzenie hipokampu. Siedziałem więc
pod swoim drzewem i miotałem szyszkami w każdego kto uważał inaczej, aż tu
nagle przychodzi gajowy w postaci Rufusa i pożegnałem się z moim jednoznacznym
stanowiskiem - wszystkie "zajawki" Lennego (np. zastrzyki robione żonie) mają
AFAIR swoje równoważniki (zastrzyk-uszczypnięcie), a  ta scena z nałożeniem się
postaci Jenkisa-Lennego nie ma. Zatem osiągamy stan nasączony trybami
warunkowymi i przypuszczeniami - dokładnie o tym pisałem w poście do Ala :).
Zatem nie uważam, że Lenny to Jenkis, ale nie jestem już 100% pewny, że to dwie
różne osoby, tak jak byłem zanim gajowy wyprosił mnie z lasu ;). Co oczywiście
nieco zmienia moją ocenę całego filmu i jednocześnie zbliża nasze stanowiska :).

Monkbert

PS. Znowu zabiłeś mnie sigiem :).


Depilator - 25 Sty 2002, 17:38

Rufus T. Firefly:
| AL:
[wycięte prawie wszystko, ponieważ w zdecydowanej większości się zgadzam
:) ]



[LOL - wycięte prawie wszystko, ponieważ w zdecydowanej wiekszości się
zgadzam]

Tak wtrącam, troche może niegrzecznie swoje trzy grosze. Jak wspomniałem,
zgadzam sie z monkbertem, więc nie będę powtarzał. Oczywistym wydaje się
być, że twórcy filmu świadomie pozostawili bardzo duży margines do dowolnej
interpretacji i tak naprawde _nie ma_ odpowiedzi na pytanie "kto mówił
prawdę". Można obejrzeć ten film 10 razy klatka po klatce, ale wątpie, czy
znajdzie się 'ostateczną i niepodważalna' odpowiedz. Bo jej tam nie ma.
Howgh ;)

PS. Znowu zabiłeś mnie sigiem :).



Fakt - całkiem długo rollowałem po florze i laffowałem. :D

Pozdrawiam


Jed Bartlet, POTUS - 26 Sty 2002, 06:19

Hi!

Kto się przyznaje do koncepcji, że Lenny = Sammy?



Czemu nie? W sumie z calego tego watku jasno wynika, iz mozliwosci
interpretacyjnych jest tu tak wiele, ze i takiego rozwiazania wykluczyc nie
mozna, szczegolnie ze poparte jest paroma poszlakami (slowa Teddy`ego,
podszczypywanki zony).

Pa!

                        Jed Bartlet


Rufus T. Firefly - 26 Sty 2002, 17:09

Co oczywiście
nieco zmienia moją ocenę całego filmu i jednocześnie zbliża nasze



stanowiska :).

No wlasnie odpisuje tak tylko kurtuazyjnie, bo najwyrazniej wszyscy
doszlismy z roznych stron do jednego kluczowego wniosku - to nie jest
historia, ktora da sie jednoznacznie zinterpretowac bez zadnych
watpliwosci. Co sugeruje oczywiscie, ze nie o jednoznaczna interpretacje w
niej chodzilo. Nie zebym zaraz sugerowal, ze tylko marnowalismy czas... :)

PS. Znowu zabiłeś mnie sigiem :).



(c) Kevin Smith. Mnie to tez zabilo, jak tylko uslyszalem :) Tym bardziej,
ze zapowiadalo sie na typowo malo rozbudowany zart Smitha - facet zwiedzal
jakies jaskinie i (o ile pamietam) przewodnik dal mu cos w stylu
stalaktytu, ktory mial podobno w jakichs okolicznosciach zarzyc sie w
ciemnosci. Gasnie swiatlo, Smith faktycznie porusza zarzacym sie pretem i
zaczyna dyszec. Moja reakcja: yeah right, funny. Pozniej padl w ciemnosci
tekst o smieciach...


***AL*** - 5 Lut 2002, 19:17

Nie, ja w ogole nie sugerowalem, ze to jakos ostatecznie zamyka kwestie
tego ze Jankis to Lenny (to koncepcja monkberta). Dla mnie ta sztuczka z
zastapieniem twarzy jednego twarza drugiego oznacza, ze Lenny'emu po
prostu nie mozna w nic wierzyc.



Male spostrzezenie jakiego dokonalem 15 minut temu.
Zabojcow zony Lenniego bylo dwoch. Trafiony mial tylko biala
kominiarke na twarzy, jego kolega, ktory zalatwil Lenniemu pamiec,
mial zalozona kominiarke i  czarna czapke z daszkiem.
Widac to w lustrze nad umywalka. Moim zdaniem teraz juz wszystko
zaczyna sie ukladac jakis spojny obraz. :-)
pozdrawiam
AL

Powtorka z rozrywki: 'Przypadek' (spoiler)
Fear and Loathing In Las Vegas - luzne uwagi, narazie bez spoilerow
Knocked Up / U Pana Boga w ogródku (bez spoilerów i ledwo na temat)
Lost Souls - marsz do kin (nullo di spoilere)
Spanish Fly (Hiszpanska mucha) - bez spoilerow + pytanie
Donnie Darko - coś może o interpretacji? [bedom spoilery]
Apocalypto (bardzo znikome ślady zarysu spoilerów)
  • walbrzych laborant
  • myorgan sample
  • centralny rejestr karny warszawa
  • pakt stabilizacyjny film
  • drgania wlasne ortogonalne
  • dziwny odglos z przodu
  • odpalanie diesela w zimie
  • y 160 irda
  • vid przygody mr szatana
  • Archiwum tematów z for internetowych || Start