Lost Souls - marsz do kin (nullo di spoilere)
Czytasz wersję archiwalną wątku "Lost Souls - marsz do kin (nullo di spoilere)" z forum pl.hum.x-muza
Amarot - 28 Sty 2001, 10:22
Nie dam glowy, kiedy dokladnie wpuszcza to do kin, ale chyba juz w najblizszy piatek. Niezorientowanym przypomne, ze Lost Souls (Stracone dusze) to horror bedacy rezyserskim debiutem Janusza Kaminskiego. Widzialem film w piatek. Straszy? Straszy. Jest dobrze zagrany? Jest. Ma niebanalna fabule? Nie ma. Choc w sumie - sam nagi pomysl na ktorym oparta jest fabula, jest nowatorski. Nie przypominam sobie filmu, w ktorym glowny bohater... ale mialo byc bez spoilerow. Bardzo polecam seans.
amarot
Adam i Karolina Gasiorowscy - 28 Sty 2001, 11:55
[o Lost Souls ]
Nie przypominam sobie filmu, w ktorym glowny bohater... ale mialo byc bez spoilerow. Bardzo polecam seans.
Nie zapomnij o WINONIE RYDER :8) Bede musial na ten film pojsc minimum 3 razy ;8) Zrujnuje sie ;8)
robert slawinski - 28 Sty 2001, 14:49
Nie dam glowy, kiedy dokladnie wpuszcza to do kin, ale chyba juz w najblizszy piatek. Niezorientowanym przypomne, ze Lost Souls (Stracone dusze) to horror bedacy rezyserskim debiutem Janusza Kaminskiego. Widzialem film w piatek. Straszy? Straszy. Jest dobrze zagrany? Jest. Ma niebanalna fabule? Nie ma. Choc w sumie - sam nagi pomysl na ktorym oparta jest fabula, jest nowatorski. Nie przypominam sobie filmu, w ktorym glowny bohater... ale mialo byc bez spoilerow. Bardzo polecam seans.
ja bym tam ostudzil wszystkich ktorzy by chcieli polegac na opinii amarota, ale my juz z nim chyba uzgodnilismy, ze mamy totalnie rozny gust (chyba odnosnie wszystkego) i jest doslownie pare filmow, ktore odbieramy w podobny sposob, albo to tylko nam sie tak wydaje.
dla mnie lost souls bylo ewidentna porazka produkcyjna. premiera przesuwana chyba 3-4 razy. piekny trailer, mroczna i traktowana niezwykjle serio strona web, a film? chyba dokladnie w nim widac, ze w pewnym momencie ktos powiedzial: "januszku! tak dalej byc nie moze. ten film ma byc skonczony za dwadziescia minut, albo moi dwaj wspolpracownicy pol'amia ci kolanka". film co prawda jest ladnie zagrany, pieknie oswietlony i zmontowany. genialne ujecia kamer, ale to tylko technika. nawet specyficzna dla tego filmu paleta kolorow i przesadna ziarnistosc filmu, po jakims czasie juz nuzy. film zdecydowanie mial potencjal do ok. 1/2 potem sie wszystko rozchlapalo na widzach w pierszym rzedzie. o tragicznym zakonczeniu juz nie wspomne, co wlasnie zrobilem. <rs
Marek Głuszek - 28 Sty 2001, 17:44
[o Lost Souls ]
| Nie przypominam sobie filmu, w ktorym glowny bohater... ale | mialo byc bez spoilerow. Bardzo polecam seans.
Nie zapomnij o WINONIE RYDER :8) Bede musial na ten film pojsc minimum 3 razy ;8) Zrujnuje sie ;8)
Opłaca się :) Mimo, że tylko przez ~10 minut jest pod makijażem :))
Pozdrawiam _________________________________________
Marek Głuszek
"Ja, Pigwa Genowefa, obrzępała skubana sieczkobrzęk smrodliwy."
Artur Wieckowski - 29 Sty 2001, 04:42
Nie dam glowy, kiedy dokladnie wpuszcza to do kin, ale chyba juz w najblizszy piatek. Niezorientowanym przypomne, ze Lost Souls (Stracone dusze) to horror bedacy rezyserskim debiutem Janusza Kaminskiego. Widzialem film w piatek. Straszy? Straszy. Jest dobrze zagrany? Jest. Ma niebanalna fabule? Nie ma. Choc w sumie - sam nagi pomysl na ktorym oparta jest fabula, jest nowatorski. Nie przypominam sobie filmu, w ktorym glowny bohater... ale mialo byc bez spoilerow. Bardzo polecam seans.
Przyznaje sie, ze poszedlem na film z nastawieniem, ze nic dobrego na ekranie nie zobacze. Tymczasem, film wydal mi sie calkiem calkiem. Choc dodam, ze przeczytana kiedys informacja o wynajmowaniu operatorow do krecenia wersji producenckich filmu zostala moim zdaniem po raz kolejny potwierdzona. Kaminski udowodnil, ze biorac pod uwage techniczny aspekt krecenia filmu, jest w stanie opowiedziec niejedna historie. Niestety na ekranie widac, ze technika to nie wszystko, a przed Kaminskim jako rezyserem jest jeszcze sporo pracy. Na szczescie film jest zjadliwy i polecam go wszystkim, ktorzy lubia sie troche pobac. Kilka patentow jest naprawde miodzio. UWAGA BEDA SPOILERY
Na przyklad ten z babcia staruszka, ktora wali facetowi przez jakis czas w sciane, i jak sie glownemu bohaterowi wydaje, dzieki jego odpowiedzi milknie. Bardzo dobrze wypada tez moim zdaniem rozwiazanie zagadki pentagramu.
Na koniec moze slow kilka o nielogicznosci:
Zakonczenie byloby super gdyby nie fakt, ze (jak mi sie wydaje) Kelson po przemianie nie dalby sie w tak latwy sposob zalatwic.
Artur Wieckowski
Amarot - 29 Sty 2001, 12:40
[snip]
film co prawda jest ladnie zagrany, pieknie oswietlony i zmontowany. genialne ujecia kamer, ale to tylko technika. nawet specyficzna dla tego filmu paleta kolorow i przesadna ziarnistosc filmu, po jakims czasie juz nuzy.
Ta ziarnistosc jest przeciez obecna tylko w pojedynczych scenach. Bylo zupelnie oczywistym, ze zarzutow wobec filmu bedzie sie wytaczac cale mnostwo - z 'nie odkrywczoscia' na czele. Ale odpowiedz wydaje sie prosta: film 'sie oglada' i koniec. Chrzanie, ze kopiuje z Omena i Egzorcysty. Do samego konca nie bylem pewien, jak sie to wszystko zakonczy, wiec nic mnie nie znuzylo.
amarot
Amarot - 29 Sty 2001, 12:40
Przyznaje sie, ze poszedlem na film z nastawieniem, ze nic dobrego na ekranie nie zobacze.
No jak to, a nasza rozmowa rekomendacyjna dwa dni przed premiera?! :)
Na szczescie film jest zjadliwy i polecam go wszystkim, ktorzy lubia sie troche pobac.
Czekaj, co rozumiesz przez to, ze LS jest 'zjadliwy'?
Na przyklad ten z babcia staruszka, ktora wali facetowi przez jakis czas w sciane, i jak sie glownemu bohaterowi wydaje, dzieki jego odpowiedzi milknie.
Tak, ta scena byla powalajaca. Moment, gdy babina siedzi w mieszkaniu a zza sciany jakby leciala msza z glosnikow jak na dyskotece, zadzialaly na publike tak, ze ryknela niezamierzonym smiechem.
Bardzo dobrze wypada tez moim zdaniem rozwiazanie zagadki pentagramu.
To tez mi sie podobalo. Moment, gdy Chaplin wchodzi do pokoju i przy monumentalnej muzyce odrywa dykty zakrywajace pentagram rzeczywiscie budzi ciarki na plecach.
Na koniec moze slow kilka o nielogicznosci: Zakonczenie byloby super gdyby nie fakt, ze (jak mi sie wydaje) Kelson po przemianie nie dalby sie w tak latwy sposob zalatwic.
A, wcale nie. Po pierwsze - moze on jednak nie byl szatanem? Drugie rozwiazanie moze byc takie, ze dostal kulke wlasnie w trakcie transformacji (sekunda roznicy to pryszcz).
amarot
Artur Wieckowski - 30 Sty 2001, 04:07
| Przyznaje sie, ze poszedlem na film z nastawieniem, | ze nic dobrego na ekranie nie zobacze. No jak to, a nasza rozmowa rekomendacyjna dwa dni przed premiera?! :)
Twoj glos byl bardzo wazny, ale mial jako przeciwwage kilkanascie(nawet dziesiat) glosow wyczytanych w i-necie. Mam przy okazji nauczke ;-)
| Na szczescie film jest zjadliwy i polecam go wszystkim, | ktorzy lubia sie troche pobac. Czekaj, co rozumiesz przez to, ze LS jest 'zjadliwy'?
Spojrzmy na to z nastepujacej strony: Idziesz do restauracji z przeswiadczeniem, ze od dzisiejszego dnia szefem kuchni zostal najlepszy w tej restauracji kelner, ktory niema doswiadczenia , ale na wlasne oczy widzial, jak pracuja najlepsi kucharze. Oczywiscie ma do dyspozycji pomoc wlasciciela, ale wlasciciel dal mu nie najlepsze przepisy i mimo, ze nasz nowy szef kuchni sie bardzo staral, to okazalo sie ze ugotowac cos z niczego przy znikomym doswiadczeniu jest bardzo ciezko.
widzialem niczego poza akcja, mozna powiedziec ze byl to nie najgorzej przygotowany hamburger, niemniej byl to tylko hamburger.
| Na przyklad ten z babcia staruszka, ktora wali facetowi | przez jakis czas w sciane, i jak sie glownemu bohaterowi | wydaje, dzieki jego odpowiedzi milknie. Tak, ta scena byla powalajaca. Moment, gdy babina siedzi w mieszkaniu a zza sciany jakby leciala msza z glosnikow jak na dyskotece, zadzialaly na publike tak, ze ryknela niezamierzonym smiechem.
Tez zareagowalem na te scene z usmiechem choc jedno wiem na pewno: nie chcialbym byc na miejscu tej starowinki. To musial byc niezly koszmar.
| Bardzo dobrze wypada tez moim zdaniem rozwiazanie | zagadki pentagramu. To tez mi sie podobalo. Moment, gdy Chaplin wchodzi do pokoju i przy monumentalnej muzyce odrywa dykty zakrywajace pentagram rzeczywiscie budzi ciarki na plecach.
Przyznam racje: Kaczmarek wykonal kawal dobrej roboty, sceny zostaly przez niego ubrane w dobrze dobrane ciuchy. Ciuchy, ktore moze nie byly odkrywcze ale pasowaly do filmu i swietnie pomagaly w budowaniu nastroju.
| Na koniec moze slow kilka o nielogicznosci: | Zakonczenie byloby super gdyby nie fakt, ze (jak mi sie wydaje) | Kelson po przemianie nie dalby sie w tak latwy sposob zalatwic. A, wcale nie. Po pierwsze - moze on jednak nie byl szatanem? Drugie rozwiazanie moze byc takie, ze dostal kulke wlasnie w trakcie transformacji (sekunda roznicy to pryszcz).
Mozemy oczywiscie gdybac, ale moim zdaniem pojawienie sie trzech szostek na wyswietlaczu zegarka jest proba udowodnienia przemiany. Dodam, ze dokladnie po szostkach, Chaplin zmienia wyraz twarzy i zaczyna walczyc o zycie, byc moze walczy o zycie czlowieka, ja jednak odnioslem wrazenie, ze jest to proba ratowania szatana, stad moje zdanie o nielogicznosci. Czytalem i slyszalem troche o historii powstawania tego filmu i wiem, ze zarowno producenci jak i Kaminski dlugo pracowali nad ostatecznym obrazem kinowym. Film mial przewidziana premiere w USA na przelom 1999-2000, ale po pierwszych probnych seansach okazalo sie, ze tworcy musza jeszcze popracowac nad ostateczna wesja. Mysle, ze wybrneli calkiem zgrabnie, konczac film na scenie "samochodowej" zwlaszcza, ze slyszalem o zakonczeniu w ktorym Winona Ryder laduje w szpitalu dla psychicznie chorych.
Artur Wieckowski
Amarot - 30 Sty 2001, 12:15
| Czekaj, co rozumiesz przez to, ze LS jest 'zjadliwy'? Spojrzmy na to z nastepujacej strony:
[snip] Oki, teraz rozumiem :) Po prostu znaczenie slowa 'zjadliwy' automatycznie skojarzylem z 'ironiczny' i nie bardzo zrozumialem dlaczego przypinasz mu taka metke.
| Na koniec moze slow kilka o nielogicznosci: | Zakonczenie byloby super gdyby nie fakt, ze (jak mi sie wydaje) | Kelson po przemianie nie dalby sie w tak latwy sposob zalatwic. | A, wcale nie. Po pierwsze - moze on jednak nie byl szatanem? | Drugie rozwiazanie moze byc takie, ze dostal kulke wlasnie | w trakcie transformacji (sekunda roznicy to pryszcz). Mozemy oczywiscie gdybac, ale moim zdaniem pojawienie sie trzech szostek na wyswietlaczu zegarka jest proba udowodnienia przemiany. Dodam, ze dokladnie po szostkach, Chaplin zmienia wyraz twarzy i zaczyna walczyc o zycie, byc moze walczy o zycie czlowieka, ja jednak odnioslem wrazenie, ze jest to proba ratowania szatana, stad moje zdanie o nielogicznosci. Czytalem i slyszalem troche o historii powstawania tego filmu i wiem, ze zarowno producenci jak i Kaminski dlugo pracowali nad ostatecznym obrazem kinowym. Film mial przewidziana premiere w USA na przelom 1999-2000, ale po pierwszych probnych seansach okazalo sie, ze tworcy musza jeszcze popracowac nad ostateczna wesja. Mysle, ze wybrneli calkiem zgrabnie, konczac film na scenie "samochodowej" zwlaszcza, ze slyszalem o zakonczeniu w ktorym Winona Ryder laduje w szpitalu dla psychicznie chorych.
Wydaje mi sie, ze wszystkie te znaki w stylu trzech szostek mozna rozumiec jako czysto subiektywne. Nie ma nigdzie sceny, w ktorej kilka osob naraz widzialoby jakis Znak. Czy to jezyczek grubej baby na pasach (genialny moment - true chill), czy odkrycie przez Ryder imienia rzekomego szatana odbywaja sie tylko z udzialem jednej osoby. Widze to jako sprytna furtke z serii 'moze sie im tylko wydawalo'. Co innego Omen, w ktorym nie ma watpliwosci, ze ten 'zaszataniony' chlopaczek jest sprawca kolejnych smierci.
Zreszta zakonczenie tez jest niesztampowe. Przypominasz sobie film, ktory zakonczylby sie czyjas smiercia, bez nastepujacych po nim scen typu: cmentarz, brzeg oceanu. Tutaj ciach - i konczymy opowiesc. Mimo wszystko robi wrazenie.
amarot
Artur Wieckowski - 31 Sty 2001, 05:02
| Mozemy oczywiscie gdybac, ale moim zdaniem pojawienie sie | trzech szostek na wyswietlaczu zegarka jest proba udowodnienia | przemiany. Dodam, ze dokladnie po szostkach, Chaplin zmienia | wyraz twarzy i zaczyna walczyc o zycie, byc moze walczy o zycie | czlowieka, ja jednak odnioslem wrazenie, ze jest to proba ratowania | szatana, stad moje zdanie o nielogicznosci. Czytalem i slyszalem | troche o historii powstawania tego filmu i wiem, ze zarowno producenci | jak i Kaminski dlugo pracowali nad ostatecznym obrazem kinowym. | Film mial przewidziana premiere w USA na przelom 1999-2000, ale | po pierwszych probnych seansach okazalo sie, ze tworcy musza | jeszcze popracowac nad ostateczna wesja. Mysle, ze wybrneli | calkiem zgrabnie, konczac film na scenie "samochodowej" | zwlaszcza, ze slyszalem o zakonczeniu w ktorym Winona | Ryder laduje w szpitalu dla psychicznie chorych. Wydaje mi sie, ze wszystkie te znaki w stylu trzech szostek mozna rozumiec jako czysto subiektywne. Nie ma nigdzie sceny, w ktorej kilka osob naraz widzialoby jakis Znak. Czy to jezyczek grubej baby na pasach (genialny moment - true chill), czy odkrycie przez Ryder imienia rzekomego szatana odbywaja sie tylko z udzialem jednej osoby. Widze to jako sprytna furtke z serii 'moze sie im tylko wydawalo'. Co innego Omen, w ktorym nie ma watpliwosci, ze ten 'zaszataniony' chlopaczek jest sprawca kolejnych smierci.
Po zastanowieniu sie dochodze do wniosku, ze rezyser caly film prowadzil pod katem psychicznej choroby Ryder, stad jej przywidzenia w lazience i barze. Jak wytlumaczyc fakt widzenia rzeczy nie widocznych dla innych. Przeciez dziewczynka w barze w pewnym sensie grala przeciwko szatanowi, pchala glowna bohaterke w rece Kelsona.
Zreszta zakonczenie tez jest niesztampowe. Przypominasz sobie film, ktory zakonczylby sie czyjas smiercia, bez nastepujacych po nim scen typu: cmentarz, brzeg oceanu. Tutaj ciach - i konczymy opowiesc. Mimo wszystko robi wrazenie.
Przypominam sobie i to nie jeden - cale stosy odcinkow seriali koncza sie w ten sposob ;-) Nie mniej mi sie to zakonczenie tez bardzo podobalo. Niedosyt jest duzo przyjemniejszym uczuciem niz przesyt ;-)
Artur Wieckowski
Powtorka z rozrywki: 'Przypadek' (spoiler)
Juz tylko Memento, bylo:RE: Inni tacy sami (spoilery)
Fear and Loathing In Las Vegas - luzne uwagi, narazie bez spoilerow
Knocked Up / U Pana Boga w ogródku (bez spoilerów i ledwo na temat)
Spanish Fly (Hiszpanska mucha) - bez spoilerow + pytanie
Donnie Darko - coś może o interpretacji? [bedom spoilery]
Apocalypto (bardzo znikome ślady zarysu spoilerów)
sensible world of soccer 1996
przegli9B1d samochodu warszawa
jurek ogorek czyli ortografia na wesolo
2x 1gb corsair xms 675 4 4 4 d9gct 33
operator idei wybral dostawce sieci 3g
5 marca
zentrum bydgoszcz
mercedes c 280 1997
otworzyli studentom drzwi do swiata gieldy
Archiwum tematów z for internetowych || Start
|
|